Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pudełko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pudełko. Pokaż wszystkie posty

21 maja 2015

Zielona herbaciarka


Trochu mnie nie było w blogosferze, ale ponownie wracam do tworzenia i mam nadzieję systematycznego publikowania notek. ;)
  


Dziś prezentuję Wam moją nową herbaciarkę, w jak zwykle moim ulubionym zielonym kolorze. Gdy tylko zobaczyłam serwetkę z napisami w jednym ze sklepów internetowych (Serwetki z CUDÓWNIEWIDÓW), od razu wiedziałam, do czego ją wykorzystam. Pudełko leżało od ponad roku i czekało na ozdobienie.



W środku dekor oraz cytat wykonany specjalnym preparatem do transferu ART Medium firmy Autentico (tu podziękowania dla Sabiny z Wood&Crafts). Po wielu bojach z acetonem i popsutych odbitkach w końcu się udało, wyszedł mi ładny transfer z drukarki laserowej! :)
Wnętrze pudełka jest surowe z kolorowymi przegródkami. Można zauważyć, że kolory poszczególnych komórek są cieniowane - od ciemnozielonego po pistacjowy. W prawdzie herbaciarka jest na herbatę, więc teoretycznie nie powinnam je w środku malować, ale moje herbatki trzymane są w woreczkach (takich, jak na pierwszym zdjęciu), więc farba i lakier nie powinny za bardzo zaszkodzić. Chyba.



Pracę zgłaszam na wyzwanie wycinankowe do Zuzy z DECU Style, akurat zostały 4 minuty do północy! :)



4 stycznia 2015

A w Paryżu...


... w Paryżu nigdy nie byłam. Ale kto wie, może kiedyś? ;) Za to zrobiłam paryską szkatułkę na biżuterię na urodziny dla mojej przyszłej Teściowej. Bardzo lubi zwiedzać świat, zwłaszcza Italię i Francję, więc wybór dość szybko padł na wzór z wieżą Eiffle'a. Z zewnątrz pomalowana jest farbą w kolorze biel perłowa wymieszaną z klasyczną białą, obie firmy Renesans. Daje to bardzo ciekawy efekt, którego niestety nie widać na zdjęciach.



Wnętrze zieloniutkie, tak żeby pasowało do listków na wieczku! Wyjmowana wkładka jest wściekle groszkowa i wyłożona filcem. Dookoła lusterka za to jest pastelowy odcień zieleni. Środek z surowego drewna.



W "gratisie" do pudełka bransoletka koralikowa beżowa z prostym zygzakiem (wzór znaleziony na blogu Weraph) i w oprawie w kolorze złotym. Teraz zostałam poproszona o coś na szyję do kompletu, coś trza pomyśleć. ;)




A tak przy okazji.. być może ktoś zauważył, że jakiś czas temu na blogu pojawiły się bannerki Biżuteryjek dla WOŚP.


Teraz już można ogłosić oficjalnie, tworzyłam koralikowe elementy do naszyjnika Sparkle'n'Shine oraz do gry planszowej warcaby. Kliknięcie w nazwę prowadzi do aukcji na Allegro, a w obrazek powiększa go. ;) 


(modelka: Ula Chincz,  foto: Anka Górajka, make up: Ann Wygoda,
fryzura: Justyna Zastąpiło, stylizacja: Eliza RadomskaAnna Syczpostprodukcja: Magdalena Ramos)

21 sierpnia 2014

Morska przygoda


W uszach jeszcze morze szumi, a tu trzeba wracać do rzeczywistości i brać się za naukę. :)
Morskie pomarańczowe pudełko powstało jeszcze przed naszym wyjazdem, ale czekało cierpliwie na "swój dzień". Prezent dla mojego chłopaka z okazji rozpoczęcia praktyk. Niby nie jest to jakaś specjalna okazja do świętowania, ale w środku kryje się mała niespodzianka. ;) Na pudełku statek, bo obdarowywany uwielbia takie klimaty (i gdyby urodził się jakieś 300 lat wcześniej, to pewnie byłby szalonym piratem ;) ).



A ja chyba mam słabość do intensywnego odcienia koloru pomarańczowego, bo to już nie pierwsza praca z wykorzystaniem go. Tak, mój pokój też ma pomarańczowe ściany. I kocham pić sok pomarańczowy, i chrupać marchewki. :D



Było powiedziane "po jednym na dzień". We wtorek (drugi dzień pracy!) usłyszałam, że same papierki zostały i widać dno. :D



Przy zamknięciu jest przyklejona kotwiczka (chyba za dwa razy mi odpadła nim klej na dobre chwycił), a dolne rogi pudełka są ozdobione prostymi okuciami.



Tak wyglądała praca w toku... Jednocześnie kończył się remont w domu, stąd dziwne przedmioty walające się na biurku (np. ten film "Pan Tadeusz" :D ).




Pracę zgłaszam na Szufladowe wyzwanie "Morska przygoda".


14 lipca 2014

Słonecznie i wakacyjnie


Jak dobrze pójdzie, to za dwa tygodnie będę się wylegiwać na plaży nad naszym morzem. :) A jak wakacyjny wyjazd, to więcej czasu na tworzenie. Tylko jak zabrać ze sobą w podróż motki mulin, koraliki, szydełka i tego wszystkiego nie pogubić? Zapakować w wakacyjne pudełko-transporterek! Swoje kupiłam w Empiku, ozdobiłam techniką decoupage i gotowe. :) Już było ze mną w ubiegłe wakacje, i w Białce Tatrzańskiej, i we Włoszech, chociaż wtedy jeszcze nie było takie kolorowe. Dopiero po powrocie dodałam mu kolorów, a lakier... lakierem pomalowałam w ten weekend. Zgodnie z tradycją, że cokolwiek robię, zanim skończę, to minie przynajmniej pół roku. 



Pudełko wewnątrz jest intensywnie pomarańczowe, z wierzchu ciemny czekoladowy brąz. Farbki najzwyklejsze akryle z Lidla czy NanuNana. Na deseczce serwetkowe słoneczniki i motylek. Pokryte bezbarwnym lakierem akrylowym z połyskiem Vidaron (stąd te jaśniejsze kolory na ostatnim zdjęciu, odbija się światło). Nawet wynalazłam gdzieś stare zdjęcie, jeszcze przed malowaniem i klejeniem. I farbki były jeszcze wtedy nówki nieśmigane. :) Tylko na przyszłość muszę pomyśleć o innej metodzie przyklejania motywu, bo klej Magic rozcieńczany z wodą wcale nie jest taki super, jak niektórzy chwalą i mi się trochu pomarszczyło.



Swoje pudełko zgłaszam na dwa wyzwania. Na "słoneczne i wakacyjne" wyzwanie u Szmeka oraz na "polne kwiaty" w Szufladzie. Pudełko na pewno jest wakacyjne, bo przydaje się na wyjazdach i w podróży. Słoneczniki z pewnością są słoneczne (jak sama nazwa wskazuje) i zaliczają się do polnych kwiatów (a pola kwitnących słoneczników są piękne!).


 


A co do szydełkowych kółeczek... Nikt nie zgadł, co z nich będzie, ale było "ciepło, ciepło". :) Mam nadzieję, że uporam się z nimi przed wyjazdem, bo nie chciałabym brać do pociągu całej armii włóczek. Ktoś by mnie mógł za to udusić. :D